![]() |
|
|
|
|
|
Gala... |
|
|
Pośród koni panują wyraźne, jasno określone relacje pomiędzy osobnikami w stadzie. Ludzie powinni się od koni uczyć... Tu brak jest obłudy, nieszczerych uśmiechów, proszonych obiadków, które mają na celu przykrycie prawdziwych intencji... Konie mówią co myślą. Walą prosto z mostu. Konie są szczere w swoich działaniach. Gala to młoda dwuletnia klacz, która dołączyła do naszego stadka, w którym wszystkie relacje były już dawno poukładane. Jej obecność nagle zburzyła spokój, zachwiała się drabina hierarchii... Dla stada pojawił się "wróg publiczny nr1" Walczył
dzielnie od samego początku, nie dał się zapędzić w ślepy zaułek, miał
od początku poczucie swojej wartości...
Ale stado było nieubłagane... W
tumanach kurzu, pośród dudniącej ziemi i kwiku młodej klaczy ucierała
się jej pozycja. To próba sił, której wynik będzie teraz skutkował
nowym porządkiem w stadzie.
Wałczyła
dzielnie...
Wkoło pachniało końskim potem, kurzem i zbliżającym się końcem dramatycznych wydarzeń. Mijały mordercze minuty, minuty w których zdawać by się mogło człowiekowi całe życie staje przed oczami. Smak porażki był bliski, Gala czuła go przełykając swój własny strach... Nikt w całej okolicy nie wychylił się tego poranka ze swojej kryjówki, ani zające, ani sarny, które zwykle pasąc się opodal pastwiska jakby na złość konikom pokazywały co znaczy być zupełnie wolnym... Okolica opustoszała. Szalony tętent niósł się wkoło budząc dziwny niepokój u wszystkich. Zbliżał się ostatni akt... Powitanie. - Nie byłyśmy potworami, musimy wiedzieć, że nam nie zagrażasz... - Witaj w naszej rodzinie.
Wszyscy długo tego ranka czekali w
głębi duszy na ten moment...Teraz gdy emocje opadły można odpocząć, napić się kawy:) Zostało zaprzyjaźnić się z resztą gromadki, ale to już pestka gdy Damaris podała mi rękę... Teraz Gala musi wypracować sobie miejsce w grupie. Na pewno nie będzie ostania. Montana to przeczuwa, nie łatwo będzie więc jej się z tym pogodzić. A może się mylę? Czas pokarze. Kurz już opadł i spokój wraca do stada, Gala już nie jest wrogiem. Teraz musi znaleźć sobie przyjaciela... |
|