dth="100">

Jesień 2006
![]() |
|
|
|
|
|
Jesień 2006 |
|
|
Komu zresztą by się
chciało liczyć to wszystko skoro do policzenia jest co rano stado
baranów na niebie, stado wróbli na podwórku, stadko wałkoników na łące
sarenek opodal
Próbowałem się zdrzemnąć kilka razy miedzy tymi wszystkimi wydarzeniami i nie udałomi się:(
Czy dałoby się nie sprawdzić... ot choćby raz na dwa dni czy woda w Pilicy się nie pobrudziła?
Czy można nie upewnić się co kilka godzin, że konikowi się nie myli stęp z galopem? Wszyscy coś sprawdzają, upewniają się bo chcą być bezpieczni i zadowoleni:)))
NIewUdałoby się
pewnie poleżeć i nie robić nic przez kila chwil gdyby nie mały chory
ptaszek,
Czas zbudować kominek bo
ile można bez kominka żyć... no nie? :)
no to do roboty... Są chętni? Wiedziałem... znowu ja;))
Nie byłoby kominka bez
wycieczki do cegielni,
Ale grzać się to wszyscy przyszli.
Na grzyby!!
Jesienne zbiory w tym roku są tak obfite że gdyby tylko była piwnica to byłaby pełna...Ale co tam grzyby, gdy tyle jeżyn... No wiem, zaraz się narażę grzybiarzom i grzybiarkom...
No i co pocznę ... Wiem! :)
Spójrzcie w niebo!
VWiecie co to jest? To Wasze życie, które ucieka wam każdego dnia bezpowrotnie, to zapach ziemi wieczorem, to wszystkie przespane wschody słońca i przesiedziane przed telewizorem wschody księżyca... Serialu Ż jak Wasze życie nie da się nagrać na płytę choćby była najbardziej HD ready to lato już minęło i nigdy do nas nie wróci... Ja je widziałem A wy?
|
|