![]() |
|
|
|
|
|
O mnie |
|
|
Wcale nie jest łatwo pisać o sobie szczególnie, gdy jest się jedną z istot wielu, w szarym tłumie przemykającym po ulicach wielkiego miasta... Taki Einstein, albo Penderecki oni to mieli o czym pisać na swój temat. Obaj wprowadzili wielki zamęt w dotychczasowe poukładane sprawy jeden w naukach ścisłych a drugi w muzyce, a ja?Ja też kiedyś wprowadziłem zamęt przechodząc z kolegą przez ulicę, na pasach, z resztą, bo pan kierujący Syreną 105L wjechał w nas z impetem w głąb. Z tego zamętu obaj w szpitalu wylądowaliśmy tyle, że kolega pojechał do domu tego samego dnia, a ja miałem taki zamęt w głowie, że mnie tam dziewięć dni trzymali.I choć, nie bez szwanku, wyszedłem z tamtego zamieszania, nic o Nim nie wiedząc, zostałem elektrykiem, później przewodniczącym, przez mur skakałem też nieraz, ale On mnie ubiegł i pierwszy został Prezydentem RP. Może i dobrze...Później okazało się jednak, że znacznie bardziej ciągnie mnie do natury niż do chwały i piedestałów. A gdybym to ja, zamiast Niego prezydentem został, nie mógłbym mieszkać sobie spokojnie na uboczu świata i cieszyć się szumem starych dębów wkoło domu i śpiewem słowików w letnią noc, albo patrzeć jak mgły snują się po łąkach o poranku, bo dwumetrowy mur dookoła mojej posesji psułby całą perspektywę, a co rano, wystawiając mleko kotu na schody, dziwiłbym się, widząc znowu, nową twarz wartownika przy bramie wjazdowej. Nie. Jednak dobrze się stało...Mogłem spokojnie, bez wyrzutów sumienia, rzucić Stolicę i zamieszkać na wsi. Piękna jest prowincjonalna Polska. Nie ma drogi?- Bo mnie jest droga nie potrzebna- powiedział sąsiad, znowu prądu nie było przez dziewięć godzin, nic to kupi się nowe jedzonko, autobus nie jeździ bo... nie ma drogi. Znowu śmierdzi.-Pewnie sąsiadowi szambo wylało, nie, to nie taki smród, to chyba ci z warsztatu palą opony. - Opony palili w zeszłym tygodniu, mówię ci to szambo.- Może i tak, znowu mam katar...XXI wiek przyniósł radykalne zmiany.- Idziemy do Unii! Ja też chcę. Ale na wszelki wypadek ogrodziłem działkę, wprawdzie tylko siatką, ale jednak. Mam telefon, i prąd prawie zawsze, nie ma drogi, ale ona przecież nie wszystkim potrzebna. Na wiosnę jest jak na poligonie, ale tylko kilka dni. Nie myję samochodu bo nie ma sensu, zawsze jest brudny, ale może dlatego, że nie myję, a nie z powodu drogi? Nie wiem, ale nie myjąc oszczędzam czas i pieniądze. - Traktor sobie kup! Hehe! Traktor to okropnie hałaśliwa i bezduszna maszyna, kupiłem konia...Kupowanie konia jest absolutnie proste pod warunkiem, że kupuje się od sąsiada i koń może przyjść o własnych siłach do siebie, to znaczy do mnie.Ależ ten czas leci...XXI wiek na dobre rozgościł się już na Świecie, obecny prezydent nie skakał przez ogrodzenie, ale za to ponoć, potrafi zatańczyć i zaśpiewać tylko po co... No właśnie, nie utożsamiam się z nim więc już tak jak z poprzednim. O, Europo cóżeś uczyniła przyjmując Nas do siebie. Jeszcze tego nie wiesz, ale zapewne niedługo się przekonasz, że Polak potrafi! Nie przeszkadzają nam przepisy prawa karnego, cywilnego, prawa o ruchu drogowym, zasady dobrego wychowania, ani żadne inne, że nie wspomnę o ochronie przyrody, co boli mnie szczególnie, bo ona sama słabo się broni. W pędzie do posiadania więcej i więcej jesteśmy całkiem nieźli a przypomina to kapitalizm z początków XIX wieku, gzie dzieci pracowały w kopalniach po 12 godzin dziennie. No i efekty już są. połowa Polaków co już się dorobiła ruszyła za miasto kupować działki i budować domy! Jak odkrycie złota w Klondyke. Na polach i łąkach wokoło Warszawy zaroiło się od osiedli domków jednorodzinnych, złoty strumień zasilił przez chwilę kieszenie rolników których los przypadkiem kiedyś na ich utrapienie, a dziś szczęście wetknął w magiczny krąg 50 km od PKiN.Znikają jedna za drugą ostoje zwierzyny i tej małej i nieco większej, ale za to na każdym podwórku staje taka specjalna metalowa beczka w której roztropni właściciele budowanych domów palą wszystko co da się spalić, a więc przede wszystkim tworzywa sztuczne, i tu znowu nikomu nie przeszkadza, że jest to zabronione, że to bezmyślne zatruwanie naszego wspólnego powietrza, starannie i na długo bo około 80 lat dioksyny wytworzone przy takiej bezmyślnej akcji sprawiają, że coraz młodsi Polacy trafiają na onkologię, na którą jak na całą służbę zdrowia jest coraz mniej pieniędzy, a jest mniej bo coraz mniej pracuje i płaci bo chorują z niedopilnowania i braku wyobraźni, aby się samo kontrolować. Welcome in Poland!Ale wróćmy na osiedle. Ja to mam szczęście, ledwo ogrodziłem działkę więc myśliwy nie ma możliwości defilować mi pod domem, ze strzelbą dobrze, że na plecach, ledwo kupiłem konia, ledwo koń się rozmnożył, ku wielkiemu wszystkich zaskoczeniu, ledwo młody koń, syn starego konia odrósł troszkę od ziemi, a tu już okazało się, że mieszkam na osiedlu, że SMRÓD palonego plastiku na stałe wpisał się w krajobraz do niedawna sielskiej i spokojnej okolicy, że jak nie kosiarka, to piła spalinowa nawet w niedzielę Wielkanocną umilknąć nie może, ale one obie ustępują miejsca motolotniarzom, przecież każdy ma prawo spędzać wolny czas jak mu pasuje! Nad morzem gdzie szum fal przerywa jedynie warkot skuterów wodnych a zapach morskiej bryzy miesza się ze spalinami gdzie ogolone głowy wyciągają ci portfel z pod koca a jak powiesz słowo to ci wp....W domu mym jeździ mi po głowie motolotnia, to chyba jakieś rejsowe połączenie, bo tak regularnie, że można by się przyzwyczaić, gdyby nie fakt, że kocham ciszę w domu, bo hałasu mam dość w pracy. Jakiś jestem taki nietolerancyjny czy co? Na koniec jeszcze okazało się, że konie sąsiadom śmierdzą.Czas na zmiany. Za chwilę jako Europejczyk będę farmerem, albo eurorolnikiem. Kupiłem gospodarstwo...Minął rok odkąd znowu mieszkam na wsi i ... Jest pięknie!:) Nareszcie tak daleko do sąsiedztwa, że palony plastik czuć baaardzo rzadko a świeże powietrze jest tak świeże, że aż zatyka w piersi dech;) Naturalnie nie ma drogi, więc gdy roztopy to toniemy w błocie po pachy, a raczej po dach samochodu... wójt obiecuje co może, dobry z niego człowiek ponoć wszystkim obiecuje... Ale to tylko kilka dni w roku... przez resztę roku się kurzy bo to glina, w końcu to polski żywioł - błoto.Jest tak sielsko, że brak słów, wkoło rozciągają się malownicze skrawki pól i las w którym głodne psy malowniczo rozciągają dzikie śmietniska, poza tym jest pięknie i cicho postanowiłem to miejsce nazwać "Rancho na skraju ciszy"Rancho pomału zaczyna przypominać miejsce w którym można mieszkać bezpiecznie i przyjemnie. Bo ponoć na początku niby miało przypominać ruinę ;) Choć z dala od cywilizacji dobrze jest móc korzystać z jej dobrodziejstw... Mnóstwo różnych spraw wydarza się w moim życiu. Nie zdążam za nimi. Wiecie to tak jak w tym dowcipie o jeżdżeniu na pusto, bo niema czasu załadować towaru... Byłem smutny, a nawet bardzo smutny, nawet tak smutny jak nigdy jeszcze wcześniej w moim życiu, i wtedy i trochę później zdawało mi się że ten stan nie przeminie łatwo, że nie udźwignę tego wszystkiego co sobie wymyśliłem i tego co do kompletu los mi zgotował... Brzmi smętnie, prawda? Ale tak właśnie było i potykałem się o własny smutek na podwórku ale zawsze wtedy Barney podchodził do mnie i lizał po nosie i mówił, żebym wstał i dźwignął ten krzyż bo kto mu zrobi jedzenie na jutro??:) Ahhh ten Barney. Nie tylko on. Zwierzaki bardzo mi pomogły przejść przez ten okres smutku, zwątpienia i załamania.
cdn.Michał Skrzyński |
|